Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplety. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 listopada 2014

Yashica

Złota jesień... Tak mi się to kojarzy kolorystycznie. Pożółkłe i zrudziałe liście, jesienne, już nie tak gorące słońce i czyste niebo. Aura za oknem zgoła inna, ale taką złotą lubimy i miło sobie ją przypomnieć. Nawet jeśli tego roku dość długo gościła u nas taka właśnie.


U góry cały komplecik, na który składają się: wisiorek i kolczyki.
A poniżej poszczególne elementy zestawu:



Taki pogodny kolorystyczny akcent na jesienną szarugę za oknem :).

środa, 5 listopada 2014

Rashmi - zawieszka

Długo grzebałam się z bransoletką, na szczęście z naszyjniczkiem poszło raz dwa :)
Poniżej naszyjniczek:



I jeszcze prezentacja całego zestawu:





sobota, 1 listopada 2014

Rashmi - bransoletka

Do niewielkich kolczyków, które pokazywałam w poprzednim poście, powstała bransoletka.




W planie jest też zawieszka, więc pewnie z jakiś czas pokażę całą "rodzinkę" w komplecie :)


wtorek, 12 sierpnia 2014

Nisha

Nie da się ukryć, że ostatnimi czasy mocno zaniedbałam moje sutaszki. Cóż, wciągnęło mnie pisanie, nawiasem mówiąc też całkiem fajne hobby...
Ale oto nastał letni czas, czas urlopowo wyjazdowy i mnie także się wyjechało. Na wyjeździe przenośni sprzęt z klawiaturą (miało być pisanie) permanentnie odmówił współpracy, więc cóż mi pozostało, ano stary dobry sutasz. I tym sposobem wystrugałam materiału na kilka kolejnych wpisów, bo przecież paluszki trzeba było czymś zająć. Dziś pokażę prezent urodzinowo-imieninowy:


Mini komplet w zimnych błękitach, na który składają się niewielkie kolczyki i zawieszka.



Przy panujących upałach, powiało odrobinę chłodem ;)
Cieplejsze barwy czekają na swoją kolej i pojawią się wkrótce...

sobota, 8 lutego 2014

Kashvi

Po krwistej czerwieni odrobina chłodu w kolejnym mini kompleciku.
Oto Kashvi:




Kaboszony mają taki blado zielony kolor, niestety kiedy robię zdjęcia odbija się w nich wszystko, co popadnie i i ich kolor wychodzi zupełnie nieadekwatny do rzeczywistego, jeśli chodzi o elementy centralne. Pozostałe kolorki są idealne :).

Zapraszam także na Warsztacik Kajjki - piórem. Planuję tam niespodziankę na Walentynki, szczegóły znajdziecie w zakładce "Aktualności" :).

poniedziałek, 20 stycznia 2014

W komplecie...

Do czerwonych kolczyków zrobiłam jeszcze wisiorek. Nie jest identyczny z kolczykami a co gorsza nie znalazłam krawatki w takim kolorze w jakim chciałabym wiedzieć ją przy tym elemencie. Cóż, jak się nie ma co się lubi... Wiadomo... Zdjęcia wprawdzie już pstryknięte, ale w zaistniałych okolicznościach pewnie po prostu wymienię bigle na srebrne i wtedy nie będzie mnie ta krawatka tak irytować. A tymczasem Harsha w komplecie:





sobota, 18 stycznia 2014

Harsha

Najnowsze... Soczyste, naładowane konkretnym kolorem, z odrobiną kontrastu, ale nie pstrokate ;).
Oto Harsha, na razie koczyki, ale będzie jeszcze jeden element do kompletu:



Mam nadzieję, że osobom, które skusiły się do mnie zajrzeć spodoba się to co robię.
Jeśli tak, proszę o mnie pamiętać w czasie 30.01 do 6.02 gdy przyjdzie chwila prawdy w głosowaniu.
Do następnego wpisu... :)

wtorek, 26 marca 2013

Zaklinanie...

Różnica między wróżką a czarownicą... stary żarcik ;)... Cóż, chociaż ja już zdecydowanie na etapie czarownicy to i tak zaklinanie wiosny kiepsko mi idzie, bo za oknem... ech. Ale co tam. Do żółto zielonych kolczyków dorobiłam bransoletkę.


Powojowałam troszkę z aparatem. Przypomniałam sobie, co zapomniałam przez zimę i w końcu udało mi się uzyskać odpowiednie kolorki. Oczywiście, jak zawsze, na żywca wygląda ładniej :).


Oto komplecik Ceres w... komplecie :D

I tak informacyjnie... Włączyłam moderację komentarzy, ponieważ podłączył mi się jakiś wyjątkowo irytujący spamer. Niezwykle mnie drażniły jego bezmyślne i zupełnie pozbawione sensu komentarze, w dodatku w obcym języku. Wiem, że nie lubicie weryfikacji obrazkowej, więc jej nie włączyłam, ale jakoś musiałam rozwiązać problem i teraz na wyświetlenie komentarzy, będzie trzeba czekać, aż je zatwierdzę ręcznie. Ale często tu zaglądam, nawet jeśli nie dodaję wpisów, więc nie powinno być problemu :).

piątek, 5 października 2012

Harumi

Harumi to komplet, nad którym pracowałam w ostatnich dniach. Wykonałam go na indywidualne zamówienie. Ma być prezentem dla przyjaciółki. W komplecie są bransoletka, kolczyki i wisiorek, a prezentuje się tak...

Bransoletka:



Kolczyki:

Wisiorek:

Kamyczki w komplecie to kwarc wiśniowy, wedle życzenia zamawiającej Pani, kolorystyka także wg życzenia. Wstępnie bardzo się podobał. Mam nadzieję, że będzie się także podobał Pani, która go dostanie w prezencie :).

Nici mi się skończyły w tracie pracy, a okazało się, że te, które kupiłam jako zapas, są cieńsze i bardzo źle się nimi szyje sutasz, przynajmniej mnie. Cóż, na zakupy czas...


sobota, 1 września 2012

Ishya i Samali

Moja bransoletka z poprzedniego wpisu dostała do towarzystwa dwie pary kolczyków. Mają tę samą kolorystykę i mogą być do niej kompletem, obie pary albo jedna, jak tam komu pasuje. Obie pary podobnie jak Parwati dostały hinduskie imiona. Samali powstały jako pierwsze:


Pierszy raz odważyłam się zrobić większe kolczyki składające się z dwóch części. Podobają mi się i myślę, że popełnię takich więcej.

Drugie nie są aż tak długie, też składają się z dwu elementów, ale inaczej połączonych. Rozważałam doczepienie im jeszcze jakichś frędzlo-ogonów na dole, ale w końcu uznałam, że co za dużo to nie zdrowo i ostatecznie para o nazwie Ishya wygląda tak:


A na koniec jeszcze cała moja indyjska "kolekcja" w komplecie:


Wydaje mi się, że powoli staję się gotowa na zrobienie czegoś większego niż koczyki czy wisiorek. Może już niedługo powalczę z jakąś nieco bardziej skomplikowaną kolią. Zapewne nie będzie to jutro, ani pojutrze, ale zima jest długa i pewnie do wiosny coś mi się uda zrobić :).




poniedziałek, 4 czerwca 2012

Jaspisy na warsztacie

Ze starych zapasów, które postanowiłam jakoś zagospodarować powstała broszka. 


  Fioletowe kuleczki również dostały swoją oprawę i powstał z nich komplet,  który zapotrzebowała moja  córka, na 18-tkowy prezent dla kleżaki.




Kolorystyka może zdawać się trochę poważna dla młodej osóbki, ale została dobrana zgodnie z życzeniem panny, dla której komplecik powstał.  


wtorek, 13 marca 2012

WYNIK CANDY

I stało się tak, że rocznicową szczęściarą u mnie zostaje...

Piękne! Chciałabym wziąć udział :)
http://sunflowers-wildflower.blogspot.com
Pozdrawiam

Podsumowując, to był dobry rok. Wiele nauczyłam się spacerując po Waszych niezwykłych blogach. Dziękuję Wam za to, że je prowadzicie dzieląc się swoimi doświadczeniami, umiejętnościami i pasjami. Jesteście dla mnie skarbnicą wiedzy wszelkiego rękodzieła, nie tylko biżutków.
Serdecznie gratuluję  Wildflower wygranej. Wszystkim pozostałym osobom bardzo dziękuję za udział w zabawie i obiecuję, że to z pewnością nie była ostatnia u mnie okazja na drobny upominek, okazji wszak do zabawy nie brak, więc i kolejne szanse będą. Na pocieszenie powiem Wam tylko, że choć w ciągu minionego roku ogłosiłam kilka takich zabaw, mnie samej nie udało się wygrać więcej niż jeden raz. Otrzymałam wtedy piękną, ręcznie wykonaną karteczkę :), a że ostatnio zaniedbałam nieco swój udział w Waszych zabawach, czas najwyższy nadrobić zaległości i również popróbować szczęścia.


I na koniec ażurkowy komplecik z metalowych kuleczek, bo nie lubię bez obrazkowych wpisów :).

poniedziałek, 3 października 2011

Na koniec lata

Dziękuję, za wszystkie słowa wsparcia pod poprzednim wpisem :). U mnie to chyba taki osobisty koniec sezonu robótkowego i stąd owa niemoc twórcza. Powolutku zaczynam jednak wypędzać lenia. Na pożegnanie lata dokończyłam, zaczęty jeszcze na początku września, komplecik. Soczysta, ciemna zieleń to chyba dobry wybór na pożegnanie letniego słoneczka, tak sobie myślę. Niestety odcień nieco przekłamany na zdjęciach. Najwyraźniej mój aparat nie cierpi koloru zielonego, bo nie pierwszy już raz nie udało mi się oddać wiernie tej barwy.



A do bransoletki w komplecie kolczyki:


Niezbyt duże, jak widać, ale moim zdaniem sutasz sam w sobie jest dosyć efektowny i jeśli mamy założyć na siebie więcej niż jedną sztukę takiej biżuterii na raz, powinny to być raczej niezbyt ogromne elementy. Zatem kolczyki są niewielkie, aczkolwiek wcale nie mikroskopijne ;).

Mam nadzieję, że leniucha pognałam skutecznie i wkrótce znów będę miała się czym pochwalić :). Najbardziej martwi mnie fakt, że wciąż nie udało mi się uzupełnić braków w materiałach i wciąż leżą prace których, z tej przyczyny nie mogę dokończyć. Cóż, tak bywa, stara ludowa mądrość powiada, że "co się odwlecze, to nie uciecze". Na szczęście dostałam u siebie czerwony sznureczek na zamówioną bransoletkę, więc do roboty :))

środa, 21 września 2011

Dopadło mnie

A co? A jesienny leniuch... i choć odrobinę tego leniucha mogę zepchnąć na wrześniowy wyjazd (już mam go za sobą), to niestety nie ulega wątpliwości, że jesień mnie dopadła. Mam tylko nadzieję, że zbyt długo mnie trzymać nie będzie i niebawem znów wezmę się do roboty, zwłaszcza, że mam do wykonania zamówioną pracę. Drobiazg, ale jest motywacja, żeby się wziąć w garść i znów coś poczynić. Dziś tylko kilka staroci, z rodzaju "składaczki":

 Taki mini-komplecik, który składa się z kolczyków i zawieszki.




Bransoletka z masy perłowej w pastelowych kolorkach:


I kilka par kolczyków zawieruszonych na dnie pudełka:



piątek, 19 sierpnia 2011

Wmiankowa niespodzianka i odskocznia

Umówiłam się na swoją pierwszą w życiu blogową wymiankę z Anią, z bloga I wyszło szydło z worka... Ania uwinęła się piorunem z produkcją i wczoraj dostałam paczuszkę, a w niej...


Poprosiłam Anię o szydełkowe korale, aby je nosić do zimowego golfa, dostałam cały komplecik. Do koralików Ania dołączyła kolczyki i bransoletkę. Wszystko śliczne i już się nie mogę doczekać zimy żeby się przyozdobić :). Moja niespodzianka dla Ani jest w drodze, więc by nie psuć przyjemności nie powiem, co w niej jest. Mam tylko nadzieję, że Ania się z niej ucieszy i zaliczy wymiankę ze mną do udanych :).

W koralikowych pracach łapię lekki oddech od sutaszu. W ramach tego oddychania powstały trzy bransoletki na drucie pamięciowym.

 ...z koralików crackle, które przypominają mi landrynki, taka cukierkowa jest, urozmaicona kilkoma metalowymi motylkami, każdy jest inny.

 ...z koralików drewnianych większych i mniejszych, koraliki które na zdjęciu nie wiedzieć czemu są niebieskie, w rzeczywistości bardziej wpadają we fiolet, są ciemniejsze i całość, z dodatkiem zieleni, jest taka... jagodowa.

...ostatnia jest z drewnianych kosteczek w trzech różnych kolorach, pomiędzy nimi są kawałki gałązek naturalnego korala.

Z sutaszem oczywiście rozwodu nie biorę, ot taka mała odskocznia, poza tym ostatnio łyknęłam bakcyla plątania na żyłce. Ćwiczę i niedługo pokażę swoje wprawki. Wciągnął mnie również haft koralikowy i popełniłam już dwa wisiory. Ponieważ to właśnie im przydałby się jakieś przyzwoite wieszadła zaczęłam poszukiwać instrukcji do tego jak robić sznury z koralików. Pierwszy jest w trakcie powstawania, nie wiem tylko czy mi materiału nie braknie. Jakby co, to będzie musiał troszeczkę poleżakować. Idę próbować nowy wzorek sznurka. Naoglądałam się cały ranek filmików, teraz czas wziąć byka za rogi ;).

czwartek, 11 sierpnia 2011

Wyhaftowałam sobie

Obiecywałam sobie, że w letnim czasie zmierzę się z haftem koralikowym. Słowo się rzekło, zabrałam się więc do pracy. Z urlopu przywiozłam wstęp:

i w tm momencie zupełnie jeszcze nie wiedziałam, co w ostateczności z tego wyjdzie. Po powrocie do domu rozważałam dwie możliwości: broszka albo naszyjnik. W końcu wygrał naszyjnik i kwiacisko zostało wisiorem, do którego nieudolnie dorobiłam koralikowy sznureczek z zapięciem. Sznureczek wyszedł niezbyt długi, ponieważ koraliki "wyszły", ale próba generalna całości już była i wrażenia oglądaczy (nie oparłam się pokusie i poleciałam na miasto) jak najbardziej pozytywne były. Oto efekt końcowy:



Na urlopie popędziłam do sklepu Koralium w Krakowie i tam zakupiłam sobie troszkę minerałów i innych różności, między innymi te trzy ceramiczne koraliki, których użyłam w tym komplecie. Jak widać na zdjęciu wydziergałam z pozostałych dwóch jeszcze kolczyki, jako komplet do wisiora.


Kolczyki są nie podklejane filcem lecz dwustronne. Ceramiczny lamparcik został umieszczony w koralikowym koszyczku.

Od jakiegoś już czasu zaglądam z wielką ciekawością i przyjemnością na bloga Ewa gyöngyös világa! i podziwiam, ze szczęką wspartą o klawiaturę cudeńka, które ona dzierga z koralików. I oczywiście skrupulatnie kopiuję sobie i studiuję udostępniane przez nią tutoriale. Nie wiem czy umiałabym dokładnie zrobić coś takiego, co jest w instrukcjach, ale z grubsza zaczynam pojmować zasadę. Taka prosta forma, jak w kolczykach powyżej, mogłaby być bazą wyjściową do większej plecionki, chociaż akurat tym kolczykom niczego nie zamierzałam już przydawać, poza tym koraliki w nich są zbyt drobne, albo moja igła zbyt gruba do wielokrotnego przewlekania. Zdradzę jednak, że zainspirowana pięknymi naszyjnikami Ewy zrobiłam takie jedno maleństwo, ale o nim innym razem.