piątek, 13 maja 2011

Bezfotkowy post

 Nie myślcie sobie kochani Goście, że nic nie robię. Robię robię, jakieś zawieszki do kolczyków machnęłam, jakiś wisiorek i czekam na nową dostawę, żeby dokończyć, co zaczęte i znów coś nowego zrobić. Niestety, co zrobię leży sobie i czeka żeby temu zdjęcie pstryknąć, a tu aparatu brak :(. Stało się tak, że córka wyjeżdża na dłużej i dalej, i uprowadza ze sobą mój aparat. No, dobra, jej aparat, w każdym razie zostaję, bez tego jakże potrzebnego mi narzędzia na jakiś czas. Jaki? Ano, bliżej nieokreślony, albo raczej określony, ale dalej. Obiecała, że mi kupi i przywiezie... pod choinkę... Pozostają pożyczki, nie ma rady. Może uda mi się skombinować od koleżanki na kilka dni, to popstrykam hurtem co mam, a potem będę "oszczędzać" zdjęcia i za dużo na raz nie wrzucać ;). Cóż taki los... tymczasem, jeżeli ktoś ma wolę, życzcie mojemu dziecku razem ze mną powodzenia w dalekim świecie :)). A ja wymyśliłam sobie ostatnio zawieszki z masy solnej, więc idę lepić :))

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki i życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję Kozico, w imieniu córki i własnym :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Dają wiele radości i motywują do dalszych rękoczynów :)
Kajjka